Ciągniki rolnicze

Rynek ciągników importowanych styczeń–listopad 2025: John Deere liderem, a moce 80–120 km w centrum popytu

W okresie od stycznia do listopada 2025 r. polscy użytkownicy zarejestrowali 18 246 ciągników importowanych. Wszystkie dotyczą rynku wtórnego, ponieważ każda pozycja w bazie oznacza ciągnik używany. Dane Agritrac pokazują wyraźną koncentrację popytu wokół marek zachodnich oraz ciągników o średniej mocy, co przekłada się na wysoką chłonność rynku maszyn z importu.

Skala i specyfika rynku ciągników importowanych w 2025 r.

Rynek ciągników importowanych w 2025 r. obejmuje 18 246 rejestracji używanych maszyn. Analiza okresu od początku stycznia do końca listopada pokazuje, że import pozostaje stabilnym źródłem odnowy parku maszynowego, niezależnie od segmentu mocy czy regionu.

Liderem rynku jest John Deere, z wynikiem 3 096 zarejestrowanych ciągników. Oznacza to około 17,0 % całego wolumenu importu. Za nim plasuje się Massey Ferguson z 2 329 ciągnikami (12,8 %), a podium uzupełnia Fendt z wynikiem 2 000 sztuk (11,0 %). Te trzy marki odpowiadają łącznie za blisko jedną trzecią wszystkich rejestracji, co wskazuje na wyraźną koncentrację rynku wokół czołowych producentów.

Struktura mocy – jakie ciągniki z importu wybierają polscy użytkownicy?

Rynek importu w 2025 r. tworzą głównie maszyny o mocach, które dobrze pasują do codziennego rytmu pracy w średnich gospodarstwach.  Średnia moc to 124,3 km, a mediana 110 km, co już na starcie pokazuje wyraźny zwrot w stronę segmentu profesjonalnego.

Najwięcej rejestracji dotyczy przedziału 80–120 km5 221 ciągników, czyli około 30,8 % wszystkich używanych maszyn, dla których zapisano moc. Ten zakres od lat pozostaje „złotym środkiem” polskich gospodarstw. Ciągniki w tej klasie są na tyle uniwersalne, że wykonają większość zabiegów polowych, a jednocześnie pozostają relatywnie oszczędne pod względem kosztów eksploatacji.

Drugie miejsce zajmuje segment do 80 km (4 665 rejestracji, około 27,5 %). To maszyny wybierane przez gospodarstwa mniejsze, ale też przez tych użytkowników, którzy potrzebują drugiego lub trzeciego ciągnika do zadań pomocniczych, transportu czy obsługi lżejszych prac.

Wyraźnie widać też rosnące znaczenie maszyn o dużej mocy. Segment powyżej 160 km odpowiada za 3 954 rejestracje (23,3 %). To już moc wymagająca zaplecza technologicznego i większych areałów. Wysoki udział tej grupy koreluje z aktywnością gospodarstw intensywnych oraz firm usługowych, które szukają wydajności i większej ekonomii pracy.

Ostatni z analizowanych przedziałów — 120–160 km — obejmuje 3 102 ciągniki (18,3 %). To moc preferowana przez gospodarstwa, które modernizują park maszynowy, ale jeszcze nie wchodzą w typowy segment usługowy. Te maszyny wypełniają lukę pomiędzy sprzętem uniwersalnym a ciągnikami wysokiej klasy roboczej.

TOP 10 marek na rynku ciągników importowanych

Rynek importu jest silnie skoncentrowany. TOP 10 marek odpowiada za zdecydowaną większość rejestracji. Zestawienie wygląda następująco:

  1. John Deere3 096 sztuk (17,0 % rynku),

  2. Massey Ferguson2 329 sztuk (12,8 %),

  3. Fendt2 000 sztuk (11,0 %),

  4. Case IH1 418 sztuk (7,8 %),

  5. Zetor1 322 sztuki (7,2 %),

  6. Claas1 295 sztuk (7,1 %),

  7. New Holland1 179 sztuk (6,5 %),

  8. Renault1 040 sztuk (5,7 %),

  9. Ursus840 sztuk (4,6 %),

  10. Deutz-Fahr825 sztuk (4,5 %).

Dominacja Johna Deere’a wynika z rozpoznawalności marki, szerokiej oferty modeli oraz dobrej dostępności części zamiennych. Wysokie pozycje Massey Fergusona i Fendta korelują z popytem w segmencie profesjonalnym, gdzie użytkownicy szukają maszyn o wysokiej trwałości i bogatym wyposażeniu.

Obecność Zetora i Ursusa w pierwszej dziesiątce pokazuje, że część użytkowników wciąż chętnie sięga po konstrukcje prostsze technicznie, które gwarantują niskie koszty eksploatacji. Z kolei Claas, New Holland i Deutz-Fahr wzmacniają obraz rynku, na którym import służy zarówno dobudowie segmentu premium, jak i uzupełnianiu luki między prostymi a zaawansowanymi konstrukcjami.

Geografia rejestracji – gdzie importowane ciągniki trafiają najczęściej?

Mapa importu z pierwszych jedenastu miesięcy 2025 r. pokazuje, że zainteresowanie używanymi ciągnikami nie rozkłada się równomiernie. Widać wyraźne regiony, w których aktywność zakupowa rośnie szybciej i przyciąga większy wolumen maszyn.

Najwięcej rejestracji odnotowano w województwie mazowieckim. Do użytkowników trafiło tam 2 981 ciągników importowanych, co przekłada się na 16,3 % całego rynku. To naturalna konsekwencja dużej liczby gospodarstw oraz firm, które regularnie odnawiają flotę i chętnie sięgają po używane maszyny z Zachodu. Import w tym regionie pełni rolę stałego źródła modernizacji parku maszynowego.

Za Mazowszem plasuje się województwo lubelskie z wynikiem 2 253 rejestracji (12,3 %). Tu import wypełnia lukę pomiędzy potrzebami średnich gospodarstw a dostępnością cenową ciągników na rynku pierwotnym. Podobny udział osiągnęło województwo wielkopolskie2 231 rejestracji (12,2 %). To region o silnych tradycjach produkcji rolnej, w którym użytkownicy traktują import jako narzędzie budowania wydajności i obniżania kosztów inwestycji.

Kolejne miejsca zajmują województwo podlaskie (1 537 rejestracji, 8,4 %) oraz województwo łódzkie (1 462 rejestracje, 8,0 %). Oba regiony charakteryzuje zróżnicowana struktura gospodarstw. Importowane maszyny trafiają tam zarówno do użytkowników indywidualnych, jak i do podmiotów, które prowadzą intensywną produkcję i potrzebują ciągników o wyższej mocy.

Układ rejestracji pokazuje więc silną koncentrację rynku w regionach o największej chłonności rolniczej. Każde z czołowych województw wykorzystuje import w nieco inny sposób – jedne do wzmocnienia segmentu maszyn średniej mocy, inne do rozbudowy floty w gospodarstwach profesjonalnych. Efekt pozostaje jednak wspólny: import stanowi jeden z głównych kanałów, dzięki którym użytkownicy unowocześniają swoje zaplecze techniczne.

Poprzedni post

Top 10 powiatów, które nakręcają sprzedaż ciągników w 2025 roku. Grójec deklasuje rywali

Następny post

Rynek ciągników po 10 dniach grudnia 2025: lider odjeżdża, a popyt skupia się w średnich mocach

Autor

Tomasz Rybak

Tomasz Rybak

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *